Prezent oczywiście nie kojarzy się tylko ze świętami bożego narodzenia, ale że artykuł ten pisany jest właśnie w tym okresie, kiedy powinien nastąpić szał zakupów, ocierać się będzie w treści właśnie o takie prezenty bożonarodzeniowe. To że nie ma szału takiego jak nawet rok temu, ale lepiej spojrzeć by było na kilka lat wstecz, wynika zapewne z kryzysu, który niby jest, ale jakoś mocno nie daje o sobie znać, no chyba, że właśnie chodzi o ten brak szału zakupowego. Tak czy inaczej prezenty kupowane są i będą, być może za mniejsze sumy, ale ilościowo słupek obniży się mniej.
Chodzi jednak o pewien mechanizm, który z prezentami można zaobserwować w tym gorącym okresie. Stały się one jakby immanentnym elementem tychże świąt. Praktycznie rzecz ujmując, odbierają temu okresowi to czym one tak na prawdę są. Nie zależy mi w tym miejscu bycie moralistą, gdyż mam chyba odmienną opinię na temat stworzenia wszechświata niźli panowie w białych koloratkach, jednak mamy wolne nie z tego powodu, bo taka jest tradycja, tylko dlatego, że świętować trzeba narodzenie Jezusa. To, w jaki sposób ktoś to będzie robił jest o tyle mało ważne, o ile będzie to w ogóle robił, bo chyba nikt nie chce sobie i innym wmówić, że tak jak powszechnie można sobie wyobrazić przebieg tego okresu, to to coś można nazwać świętowaniem narodzin syna bożego. Mnie się zdaje, że istnieje mała grupa osób, która w tym okresie potrafi zakupić prezenty pod choinkę, ale też w skupieniu razem czy samemu przeżyć jakąś refleksję, która nachodzić powinna każdego roku w tych dniach. Jednak spora grupa, czy może po prostu reszta – wyłączając z tego opisu osoby, które po prostu w boga nie wierzą – spędza ten czas jako po prostu wolny od roboty, aby spotkać się z rodziną, coś wypić, zjeść i być może się pośmiać, albo wywlec jakieś brudy. I jedni i drudzy prezenty kupią, z punktu widzenia sprzedawcy znaczenia to żadnego nie ma więc z jakiego się pytam ?

Kupujesz prezent w ogóle myśląc, że nie kupujesz dla siebie ?
Z żadnego, kogo w dzisiejszych czasach interesuje los człowieka w ogóle ? Księża prawią o tym, że to źle nie dlatego że dbają o dusze ludzi, bo mają to głęboko w nosie, politycy dbają jedynie o to, aby fakt zakupywania masy prezentów udowadniał ich dobre rządy. Jest jeszcze jakaś ważna, duża, znacząca grupa, którą należałoby tu wymienić ? Zdaje się, że zostaliśmy sami. Jak zwykle. Jeśli więc sami nie zadbamy o siebie, o swoją duszę czy jak to tam sobie nazywasz, to mało kto będzie się tobą interesował. Zdaj sobie wreszcie sprawę, że życie człowieka jest prostym aktem biologicznym, który każdy w swoim czasie ulegnie rozpadowi i do drugiego pokolenia po tobie – nikt już nie będzie pamiętał. Chyba, że jesteś wybitną jednostką, ale wtedy nie czytałbyś tego co tu napisano.
Walcz o siebie ze sobą samym, kuj los, bo na prawdę to każdy z nas jest kowalem swojego losu, a prezenty … ? cóż, warto je kupować, ale tylko ze świadomością pełną, że kupujemy je dla kogoś, nie dla siebie. Wiem z doświadczenia, że 99% osób, które wybierają prezent myślą sobie w głowie – mi by się to podobało, więc jemu pewnie również się spodoba. Błąd, no ale człowiek na błędach się uczy, problem jest taki, że mało kto chce się nad swoimi błędami pochylić